No to jestem starsza o kolejny rok. Rodzice z bratem i bratową wpadli na kawę i grilla. Od brata dostałam pudełko na biżuterie i kolczyki, a od rodziców ubrania. Odwiedziła mnie również Ania, która przywiozła mi kieliszki, świeczkę, karteczki samoprzylepne, dwie książki oraz słodkości.
Zaczęłam drugi haft z serii irysów. Na razie jest tylko kilka krzyżyków.
Obserwatorzy
sobota, 16 sierpnia 2014
wtorek, 5 sierpnia 2014
Misz masz
Wczoraj odwiedziła mnie Ania. Która przywiozła mi śliczne upominki. Dostałam między innymi białego storczyka oraz gazetkę Igłą Malowane, jak również słodkości.
Wiadomo, że całe czas przy krzyżykach się nie siedzi cały czas. Pomiędzy kolejnym siedzeniem nad robótką zażywam odpoczynku z mężem. Ostatnio byliśmy w Piechcinie nad jeziorem , którego kolor jest lazurowy. Wieczorami spędzamy przy lampce wina i muzyce. Trzeba również zadbać o urodę :)
Wino i świece - wieczór z mężem, po ciężkim dniu w pracy
Widok na Piechcińskie jezioro
Malowanie paznokci pomiędzy kolejnymi krzyżykami
A teraz wieści z ostatniej chwili, no właściwie z wczoraj pierwszy haft irysowy został skończony. Tylko uprać i oprawić ale na to poczekam na wszystkie hafciki.
Zdjęcie robione wczoraj wieczorem
Wiadomo, że całe czas przy krzyżykach się nie siedzi cały czas. Pomiędzy kolejnym siedzeniem nad robótką zażywam odpoczynku z mężem. Ostatnio byliśmy w Piechcinie nad jeziorem , którego kolor jest lazurowy. Wieczorami spędzamy przy lampce wina i muzyce. Trzeba również zadbać o urodę :)
Wino i świece - wieczór z mężem, po ciężkim dniu w pracy
Widok na Piechcińskie jezioro
Malowanie paznokci pomiędzy kolejnymi krzyżykami
A teraz wieści z ostatniej chwili, no właściwie z wczoraj pierwszy haft irysowy został skończony. Tylko uprać i oprawić ale na to poczekam na wszystkie hafciki.
Zdjęcie robione wczoraj wieczorem
czwartek, 31 lipca 2014
Czasami trzeba się wygadać.
Z założenia miał być to blog hafciarski, ale ostatnio coraz częściej mam ochotę się komuś wyżalić i poopowiadać o sobie. Więc postanowiłam, że blog będzie rodzajem pamiętnika w którym będę opisywać swoje przygody, zmartwienia, rozterki oraz pokazywać prace hafciarskie i nie tylko, jak również zmagania z urządzaniem domu (no dwóch pokoi). Mam nadzieję, że nie będę was za bardzo zanudzać.
W ostatnim czasie, opuściła mnie chęć robienia czegokolwiek. Do haftu siadam bo siadam, ale bez jakiejś większej chęci. Po pracy nie mam ochoty na nic, sprzątam bo muszę, gotować nie gotuje robi to teściowa. Nie wiem, może jestem nastawiona pesymistycznie przez mieszkanie z teśćmi, i dlatego nic mi się nie chce. Muszę wykrzesać w sobie więcej chęci i radości życia.
No nic nie będę się więcej użalać nad sobą trzeba się wziąć w garść i iść do przodu. Jeszcze w sierpniu sobie pofolguje, ale od września muszę się zabrać do roboty.
W ostatnim czasie, opuściła mnie chęć robienia czegokolwiek. Do haftu siadam bo siadam, ale bez jakiejś większej chęci. Po pracy nie mam ochoty na nic, sprzątam bo muszę, gotować nie gotuje robi to teściowa. Nie wiem, może jestem nastawiona pesymistycznie przez mieszkanie z teśćmi, i dlatego nic mi się nie chce. Muszę wykrzesać w sobie więcej chęci i radości życia.
No nic nie będę się więcej użalać nad sobą trzeba się wziąć w garść i iść do przodu. Jeszcze w sierpniu sobie pofolguje, ale od września muszę się zabrać do roboty.
niedziela, 27 lipca 2014
Świeżynka:)
Dosłownie przed chwilką postawiłam ostatni krzyżyk w pierwszym z trzech Irysowych obrazków. Zostały mi tylko kontury do zrobienia.
czwartek, 17 lipca 2014
Nic hafciarskiego
Oglądając Wasze blogi widzę jak ładnie macie urządzone domy, mieszkania. Ja jakoś nie mogę się ogarną z urządzaniem. Pomysły mam ale jak mam je wprowadzić w życie to mi nie wychodzi. Czasami mam wrażenie że po prostu nic nie umiem zrobić.
Powoli próbuje upiększać moje dwa pokoiki, ale wiadomo na przeszkodzie stoją finanse. Ostatnio kupiłam serwetki na stoliki noce ( marzą mi się szydełkowe, może kiedyś uda mi się zrobić). Kupiłam też filcowe podkładki pod kubek i serwetkę.
Ostatnio moich rodziców odwiedziła kuzynka. Więc miałam okazję zobaczyć mojego chrześniaka, który miał do mnie prezent.
Było to pudełko na zdjęcia z zdjęciem Mojego chrześniaka .
Jako że pogoda śliczna jest postanowiłam po haftować na łonie natury.
Powoli próbuje upiększać moje dwa pokoiki, ale wiadomo na przeszkodzie stoją finanse. Ostatnio kupiłam serwetki na stoliki noce ( marzą mi się szydełkowe, może kiedyś uda mi się zrobić). Kupiłam też filcowe podkładki pod kubek i serwetkę.
Było to pudełko na zdjęcia z zdjęciem Mojego chrześniaka .
Jako że pogoda śliczna jest postanowiłam po haftować na łonie natury.
sobota, 12 lipca 2014
Dziejes się
Ostatnio dzieje się w moim życiu. Poprzedni weekend miałam wolny (jeden z pierwszych od kilku tygodni). Więc razem z mężem trochę poszaleliśmy. W piątek wybraliśmy się na koncert Budki Suflera, w sobotę pojechaliśmy nad jezioro a w niedzielę na koncert Lata z Radiem ( występowali Bracia i Perfekt).
Jeśli chodzi o haft to nudą nie wiało, bo okazało się że pomyliłam kolory i musiałam sporo wypruć. Ale błąd został naprawiony, a na obrazku pojawiły się inne kolory niż tylko zieleń.
Jeśli chodzi o haft to nudą nie wiało, bo okazało się że pomyliłam kolory i musiałam sporo wypruć. Ale błąd został naprawiony, a na obrazku pojawiły się inne kolory niż tylko zieleń.
niedziela, 22 czerwca 2014
Irysy i mała wycieczka
Jako, że ostatnio miałam doła i mój nastrój nie był najlepszy, mąż postanowił wyciągnąć mnie na małe zwiedzanie. Byliśmy mianowicie w Kruszwicy. Odwiedziliśmy Myszą wieżę i spacerowaliśmy po parku ją otaczającym.
Irysy powoli posuwają się do przodu już coraz więcej krzyżyków się pojawia, ale to dopiero pierwszy obrazek z trzech więc do końca zostało jeszcze dużo pracy.
Irysy powoli posuwają się do przodu już coraz więcej krzyżyków się pojawia, ale to dopiero pierwszy obrazek z trzech więc do końca zostało jeszcze dużo pracy.
piątek, 13 czerwca 2014
Czasami mam doła
Czasami mam doła, a ostatnio nawet często. Przerasta mnie mieszkanie z teściami. Są dni że jest fajnie i się dogadujemy, ale zdarzają się też takie co normalnie mam ochot ryczeć. Mąż mnie wspiera, ale nie zawsze daje radę. Czasami nie czuje się jak u siebie. Dobrze, że mam swoje pokoje urządzone tak jak chciałam. No ale dosyć użalania się.
Powoli do przodu idą irysy (powiedzmy szczerze mają ślimacze tempo). Już coś nie coś widać:
Maż na pocieszenie kupił mi kwiatki
Będąc kiedyś na targach ogrodniczych kupiłam "Motyli Krzew" i będzie miał kwiatki zobaczymy czy przyciągnie motyle
Powoli do przodu idą irysy (powiedzmy szczerze mają ślimacze tempo). Już coś nie coś widać:
Maż na pocieszenie kupił mi kwiatki
Będąc kiedyś na targach ogrodniczych kupiłam "Motyli Krzew" i będzie miał kwiatki zobaczymy czy przyciągnie motyle
niedziela, 1 czerwca 2014
Imieninowo Krzyżykowo
Jakoś ostatnio nie mam ochoty na krzyżykowanie, dopiero dzisiaj usiadłam do haftu. Powstało kilka krzyżyków. Nie wiem co się ze mną dzieje kiedyś codziennie siedziałam nad robótką, a teraz od czasu do czasu. Irysy powstają więc w ślimaczym tempie.
W tym tygodniu miałam imeniny. Pierwszy raz sama sobie je wyprawiałam. Więc wczoraj miałam pełen dom gości. Dostałam dwa kwiatki, wino i czekoladki oraz koszulę nocną i perfumy.
W tym tygodniu miałam imeniny. Pierwszy raz sama sobie je wyprawiałam. Więc wczoraj miałam pełen dom gości. Dostałam dwa kwiatki, wino i czekoladki oraz koszulę nocną i perfumy.
czwartek, 22 maja 2014
Hafciarski zastój
Wstyd się przyznać, ale mam zastój twórczości hafciarskiej. Kilka krzyżyków powstało w irysach, ale nic ciekawego i wartego pokazania. ostatnio tylko praca dom i dom praca. W między czasie sięgnęłam do lektury. Skończyłam czytać kryminał Agathy Christie "Morderstwo w Boże Narodzenie". A teraz czytam kolejną książkę Małgorzaty Gutowskiej- Adamczyk "Podróż do miasta świateł Róża z Wolskich" Bardzo wciągająca lektura:)
Oczywiście jak pogoda się zrobiła trzeba trochę upiększyć podwórko. Z mężem chcemy sobie zagospodarować balkon i pojawiły się pierwsze kwiatki. Pojawią się również donice na balustradzie. Zakupiliśmy też dwie latarenki żeby wieczorem mieć romantyczny nastrój.
Jako że do pracy mam około 30 km. Więc muszę jakość dojeżdżać. Nie pozostało mi nic innego jak w końcu się odważyć wsiąść za kierownicę. I z tego powodu mąż mi kupił malutki samochodzik.
Na koniec nasz Gucio:
Oczywiście jak pogoda się zrobiła trzeba trochę upiększyć podwórko. Z mężem chcemy sobie zagospodarować balkon i pojawiły się pierwsze kwiatki. Pojawią się również donice na balustradzie. Zakupiliśmy też dwie latarenki żeby wieczorem mieć romantyczny nastrój.
Jako że do pracy mam około 30 km. Więc muszę jakość dojeżdżać. Nie pozostało mi nic innego jak w końcu się odważyć wsiąść za kierownicę. I z tego powodu mąż mi kupił malutki samochodzik.
Na koniec nasz Gucio:
Subskrybuj:
Posty (Atom)















