Obserwatorzy

niedziela, 21 września 2014

Misz masz

Jako, że nie mogę zdecydować się na haft ślubny, nadal dłubie moje iryski. W drugim obrazku już coraz więcej widać.
Dokładnie rok temu powiedzieliśmy sobie tak, przed ołtarzem. Więc z tej okazji zaprosiliśmy najbliższych na mały poczęstunek. Wzbogaciłam się o dwa kwiatki, narzutę na łóżko i gofrownicę.






Wspomnienia, Ach wspomnienia








środa, 10 września 2014

Irysowo i kulinarnie

Dzisiaj zacne od kulinariów. Jako że teście wyjechali na wycieczkę na całe cztery dni mogłam poszaleć w kuchni. I w taki sposób powstały dętki.




 W ogródku pięknie zakwitły mam dalie.



                                         Nasz kiciuch bacznie pilnuje podwórka

Jako, że w końcu wysłałam zdjęcia do wywołania (było ich ponad 200) powoli zaczynam kupować ramki i albumy. Pierwszy zakup prezentuje się tak:
 Irysy powoli do przodu się posuwają. Ale nie długo będę musiała je odłożyć, bo będę musiała zrobić pamiątkę ślubną do brata na styczeń.

piątek, 29 sierpnia 2014

Urlopowo

W końcu doczekałam się upragnionego urlopu (który się już powoli kończy). Jako, że sytuacja finansowa nie bardzo u nas, więc wyjechaliśmy na kilka dni. Odwiedziliśmy Grudziądz i Malbork.





Nie będę zamęczać was dzisiaj zdjęciami, jeszcze jeden post zrobię o Malborku.
Jako, że przed wyjazdem byliśmy u moich rodziców, a oni robili porządki w piwnicy i można było znaleźć niezłe skarby, np. lampę naftową.

 W domu buszuje nam mały łobuziak.
Znalazłam zdjęcie pamiątki na rocznicę ślubu.



poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Postępy

Przez dwa dni poczyniłam małe postępy w Irysach. Liście mam prawie skończone, nie długo zacznie pojawić się kolor.

A przy pracy mogę popijać nalewkę domowej roboty mojego szwagra. Niestety butelka jest do zwrotu.
A nie długo pochwalę się swoją nalewką.

sobota, 16 sierpnia 2014

Jestem starsza.

No to jestem starsza o kolejny rok. Rodzice z bratem i bratową wpadli na kawę i grilla. Od brata dostałam pudełko na biżuterie i kolczyki, a od rodziców  ubrania. Odwiedziła mnie również Ania, która przywiozła mi kieliszki, świeczkę, karteczki samoprzylepne, dwie książki oraz słodkości.



Zaczęłam drugi haft z serii irysów. Na razie jest tylko kilka krzyżyków.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Misz masz

Wczoraj odwiedziła mnie Ania. Która przywiozła mi śliczne upominki. Dostałam między innymi białego storczyka oraz gazetkę Igłą Malowane, jak również słodkości.


Wiadomo, że całe czas przy krzyżykach się nie siedzi cały czas. Pomiędzy kolejnym siedzeniem nad robótką zażywam odpoczynku z mężem. Ostatnio byliśmy w Piechcinie nad jeziorem , którego kolor jest lazurowy. Wieczorami spędzamy przy lampce wina i muzyce. Trzeba również zadbać o urodę :)

                                               Wino i świece - wieczór z mężem, po ciężkim dniu w pracy
                                          Widok  na Piechcińskie jezioro
                                          Malowanie paznokci pomiędzy kolejnymi krzyżykami
A teraz wieści z ostatniej chwili, no właściwie z wczoraj pierwszy haft irysowy został skończony. Tylko uprać i oprawić ale na to poczekam na wszystkie hafciki.
                                                                    Zdjęcie  robione wczoraj wieczorem   
   

czwartek, 31 lipca 2014

Czasami trzeba się wygadać.

Z założenia miał być to blog hafciarski, ale ostatnio coraz częściej mam ochotę się komuś wyżalić i poopowiadać o sobie. Więc postanowiłam,  że blog będzie rodzajem pamiętnika w którym będę opisywać swoje przygody, zmartwienia, rozterki oraz pokazywać prace hafciarskie i nie tylko, jak również zmagania z urządzaniem domu (no dwóch pokoi). Mam nadzieję, że nie będę was za bardzo zanudzać.

W ostatnim czasie, opuściła mnie chęć robienia czegokolwiek. Do haftu siadam bo siadam, ale bez jakiejś większej chęci. Po pracy nie mam ochoty na nic, sprzątam bo muszę, gotować nie gotuje robi to teściowa. Nie wiem, może jestem nastawiona pesymistycznie przez mieszkanie z teśćmi, i dlatego nic mi się nie chce. Muszę wykrzesać w sobie więcej chęci i radości życia. 
No nic nie będę się więcej użalać nad sobą trzeba się wziąć w garść i iść do przodu. Jeszcze w  sierpniu sobie pofolguje, ale od września muszę się zabrać do roboty.

niedziela, 27 lipca 2014

Świeżynka:)

Dosłownie przed chwilką postawiłam ostatni krzyżyk w pierwszym z trzech Irysowych obrazków. Zostały mi tylko kontury do zrobienia.


czwartek, 17 lipca 2014

Nic hafciarskiego

Oglądając Wasze blogi widzę jak ładnie macie urządzone domy, mieszkania. Ja jakoś nie mogę się ogarną z urządzaniem. Pomysły mam ale jak mam je wprowadzić w życie to mi nie wychodzi. Czasami mam wrażenie że po prostu nic nie umiem zrobić.
Powoli próbuje upiększać moje dwa pokoiki, ale wiadomo na przeszkodzie stoją finanse. Ostatnio kupiłam serwetki na stoliki noce ( marzą mi się szydełkowe, może kiedyś uda mi się zrobić). Kupiłam też filcowe podkładki pod kubek i serwetkę.



Ostatnio moich rodziców odwiedziła kuzynka. Więc miałam okazję zobaczyć mojego chrześniaka, który miał do mnie prezent.

Było to pudełko na zdjęcia z zdjęciem Mojego chrześniaka .

Jako że pogoda śliczna jest postanowiłam po haftować na łonie natury.

sobota, 12 lipca 2014

Dziejes się

Ostatnio dzieje się w moim życiu. Poprzedni weekend miałam wolny (jeden z pierwszych od kilku tygodni). Więc  razem z mężem trochę poszaleliśmy. W piątek wybraliśmy się na koncert Budki Suflera, w sobotę pojechaliśmy nad jezioro a w niedzielę na koncert Lata z Radiem ( występowali Bracia i Perfekt).

Jeśli chodzi o haft to nudą nie wiało, bo okazało się że pomyliłam kolory i musiałam sporo wypruć. Ale błąd został naprawiony, a na obrazku pojawiły się inne kolory niż tylko zieleń.