W ostatnim czasie troszkę się działo. Odebrałam badania i mam podwyższony cukier i cholesterol. Muszę się trochę zmniejszyć wagę i ogólnie zadbać o siebie. Powoli się święta zbliżają i w pracy mnóstwo ludzi już zaczyna zakupy robić. U mnie powoli pojawiają się ozdoby świąteczne a dokładnie jajka decupage.
W między czasie dalej dłubie pamiątkę i coraz więcej widać, do maja się wyrobię.
Mąż się wkurzył, bo co chwilę zbierał muliny po kanapie, więc kupił mi pudełko na muliny i cały haft nad którym pracuje. Poprzednio miałam mniejsze i jak było więcej kolorów mulin to się w nim nie mieściły.
W Bydgoszczy odbywa się wystawa Klocków LEGO wybraliśmy się z mężem, bawiliśmy się jak dzieciak, a wystawa robi ogromne wrażenie. Było coś dla chłopców i dziewczynek.
Obserwatorzy
środa, 18 marca 2015
niedziela, 8 marca 2015
Kolor
Na mojej pamiątce powoli pojawiają się kolory. A dokładniej fiolety, zielenie i róże. Pojawia się coraz więcej krzyżyków.
Nadrobiłam trochę jak miałam wolne. Nie wiedziałam, że wzięcie urlopu na żądanie to taki problem. W Poniedziałek robiłam badania krwi rano, a popołudniu miałam iść do pracy. Ale bardzo źle się czułam i było mi słabo, więc mąż zadzwonił do pracy, że nie przyjdę bo się nie najlepiej czuje. Ja sobie odpoczywam popołudniu na kanapie z herbatką i haftem, a tu telefon. Dzwoniła moja kierowniczka czy jestem w ciąży i czy przyniosę zwolnienie. Normalnie zatkało mnie. Na szczęście już ze mną lepiej wystarczyło, że trochę odpoczęłam.
Z okazji dzisiejszego święta kobitki wszystkiego najlepszego i samych spełnionych marzeń!!!
Nadrobiłam trochę jak miałam wolne. Nie wiedziałam, że wzięcie urlopu na żądanie to taki problem. W Poniedziałek robiłam badania krwi rano, a popołudniu miałam iść do pracy. Ale bardzo źle się czułam i było mi słabo, więc mąż zadzwonił do pracy, że nie przyjdę bo się nie najlepiej czuje. Ja sobie odpoczywam popołudniu na kanapie z herbatką i haftem, a tu telefon. Dzwoniła moja kierowniczka czy jestem w ciąży i czy przyniosę zwolnienie. Normalnie zatkało mnie. Na szczęście już ze mną lepiej wystarczyło, że trochę odpoczęłam.
Z okazji dzisiejszego święta kobitki wszystkiego najlepszego i samych spełnionych marzeń!!!
środa, 25 lutego 2015
Troszke tworzę
Jako, że słońca coraz więcej to wracają chęci do życia i tworzenia. Wiadomo czasami jeszcze mam gorsze dni i się zamartwiam, ale staram się trzymać. Wczoraj byłam u ginekologa muszę zadbać o siebie, zrobić badania i zadbać o dietę. Nic chyba nie wykrył, bo nic mi nie powiedział więc myślę, że jest wszystko ok. Powoli wpadam w paranoję bo widok małego dziecka i kobiety w ciąży wywołuje u mnie chęć płaczu. Mąż mnie pociesza jak może, że mam się nie martwić i razem wszystkiemu podołamy. Ale dobrze koniec smucenia i narzekania.
Tworzą się u mnie różne nowości. Postanowiłam spróbować decupage i tak powstała pierwsza pisanka.
Powstają kolejne krzyżyki w pamiątce.
Powoli pojawiają się u mnie ozdoby świąteczne.
Tworzą się u mnie różne nowości. Postanowiłam spróbować decupage i tak powstała pierwsza pisanka.
Powstają kolejne krzyżyki w pamiątce.
Powoli pojawiają się u mnie ozdoby świąteczne.
czwartek, 19 lutego 2015
Pamiatka komunijna
Kolejny tydzień minął, a mi czas ucieka przez palce. W pracy ciężko, bo czas chorób i dużo osób na zwolnieniu, a inni muszą iść do pracy chociaż mieli mieć wolne mi się trafiła właśnie niedziela, ale trudno czasami tak bywa. Po za tym staram się coś robić i tak powstaje tytułowa pamiątka. Powoli bo powoli ale idę do przodu.
Miedzy krzyżykami delektuje krówkami jakoś trzeba sobie życie osłodzić:)
Jako że 14 lutego są walentynki, a mój mąż zaprosił mnie na bal walentynkowy więc jako takich prezentów sobie nie robiliśmy. Kilka dni wcześniej wybraliśmy się do Torunia na spacer po starówce, gdzie dostałam od męża piękną różyczkę.
Miedzy krzyżykami delektuje krówkami jakoś trzeba sobie życie osłodzić:)
Jako że 14 lutego są walentynki, a mój mąż zaprosił mnie na bal walentynkowy więc jako takich prezentów sobie nie robiliśmy. Kilka dni wcześniej wybraliśmy się do Torunia na spacer po starówce, gdzie dostałam od męża piękną różyczkę.
niedziela, 8 lutego 2015
Czas
Czas mi ucieka, nawet nie wiem kiedy. Myślałam, że nie dawno dodawałam wpis, a to już tygodnie minęły. Haftu powoli przybywa ale naprawdę powoli, bo miałam teraz popołudniówki i jakoś od rana ciężko mi było usiąść do haftu. Po za tym zawsze coś do zrobienia jest, a i rodzinę trzeba odwiedzić od czasu do czasu.
W hafcie powoli powstają kolejne krzyżyki, mam nadzieję, że do maja się wyrobię.
A na koniec apel od rodziców Gabrysi
W hafcie powoli powstają kolejne krzyżyki, mam nadzieję, że do maja się wyrobię.
Mój mąż zaszalał ostatnio i dorobiłam się dwóch kwiatków.
A na koniec apel od rodziców Gabrysi
poniedziałek, 19 stycznia 2015
Z braku laku
Z pamiątką na wesele się nie wyrobiłam, o czym mówiłam post niżej. W podłym nastroju zaczęłam porządkować moje hafciarskie przybory i znalazłam mały obraz nadający się na ślub. Fakt, że za duży nie był ale z resztek kanwy dosztukowałam inną kanwe i wyszła taka pamiątka.
Jako, że w pracy paznokcie mi się łamią nie miłosiernie musiałam odwiedzić kosmetyczkę, a właściwie ona mnie odwiedziła.
Mama zamówiła u mnie pamiątkę komunijną, i żeby się wyrobić już się szykuje do jej zrobienia. Muliny uszykowane (dwie brakujące dokupiła mi Ania) kanwa uszykowana już prawie.
W styczniu miałam nie małe wydatki, bo i wesele i zakupiłam nowe firanki w końcu. Powoli bo powoli urządzam się, choć nie jest to łatwe z teściową za ścianą ale jakoś muszę to przeżyć
A na koniec pies moje brata, wab się Maja.
Jako, że w pracy paznokcie mi się łamią nie miłosiernie musiałam odwiedzić kosmetyczkę, a właściwie ona mnie odwiedziła.
Mama zamówiła u mnie pamiątkę komunijną, i żeby się wyrobić już się szykuje do jej zrobienia. Muliny uszykowane (dwie brakujące dokupiła mi Ania) kanwa uszykowana już prawie.
W styczniu miałam nie małe wydatki, bo i wesele i zakupiłam nowe firanki w końcu. Powoli bo powoli urządzam się, choć nie jest to łatwe z teściową za ścianą ale jakoś muszę to przeżyć
A na koniec pies moje brata, wab się Maja.
piątek, 9 stycznia 2015
Dół
Mam kompletny zastój twórczy. Pamiątkę ślubną miałam zrobić na 17 stycznia a ja daleko w polu. Mam zrobione dwie z ośmiu stron. Zrobię ja chyba bratu na rocznicę A nie na ślub. Muszę się wziąść za komunijny obrazek żeby się wyrobić. Mam totalnego doła.
niedziela, 28 grudnia 2014
Po Świętach
Dawno mnie tu nie było, bo i nie było o czym pisać. Okres świąteczny w pracy kocioł, a i w domu jakoś tako. Chyba jakiegoś doła załapałam. Robótkowo nic pamiątki ślubnej na pewno nie skończę, a i ozdób nie robiłam. I tak jakoś się beznadziejnie czuję sama z sobą . Normalnie nic mi się nie chce. Wracam z pracy i najchętniej bym się do łóżka położyła i przespała całe godziny.
sobota, 29 listopada 2014
Szybkie ciacho
Jako, że mój mąż jest łasuchem od czasu do czasu robię mu torta bezowego. Słodkości co nie miara, a pracy znowu nie za dużo. Przepis prosty. Gotowe krążki bezowe przekładamy ubitą śmietaną 30% z łyżką cukru pudru i serkiem mascarpone. I prawie gotowe. A zapomniałam dodać, w pierwszej warstwie są herbatniki namoczone w kawie.
A taki prezent dostałam od męża więc ciacho mu się należy:)
A taki prezent dostałam od męża więc ciacho mu się należy:)
piątek, 14 listopada 2014
Dłubię
Dosłownie powoli dłubię moją pamiątkę ślubną (prawdę powiedziawszy to mam ślimacze tempo, a czasu coraz mniej). Miałam wolne i obiecywałam sobie, że nadrobię z haftem, ale to zawsze coś wypadało. Mój haft prezentuje się tak:
Z szafki przyglądają mi się dwie pary oczu
Powoli zaopatruje się w ozdoby świąteczne. Wczoraj byliśmy z Teściową na kontroli w Bydgoszczy i zahaczyliśmy o hurtowne na Szajnochach, gdzie odkryłam istny raj ozdóbkowy. Kupiłam kilka gwiazdek i domem na podgrzewacze.
Mając małą osóbkę w bliskiej rodzinie trzeba pomyśleć o prezentach na mikołaja. W tym roku wybór padł na puzzle do kolorowania w wannie. Mam nadzieje, że prezent przypadnie do gustu.
Dorobiłam się też nowego storczyka, który zdobi sypialnie. Natomiast w przedpokoju zawisły zdjęcia, powoli upiększamy swoje cztery kąty.
11 listopada zrobiliśmy sobie wypad do Solanek i Palmiarni, gdzie podziwialiśmy piękne rośliny, a na jednej owoc. Na moje to był bananowiec, a co wy o tym myślicie:
Z szafki przyglądają mi się dwie pary oczu
Powoli zaopatruje się w ozdoby świąteczne. Wczoraj byliśmy z Teściową na kontroli w Bydgoszczy i zahaczyliśmy o hurtowne na Szajnochach, gdzie odkryłam istny raj ozdóbkowy. Kupiłam kilka gwiazdek i domem na podgrzewacze.
Mając małą osóbkę w bliskiej rodzinie trzeba pomyśleć o prezentach na mikołaja. W tym roku wybór padł na puzzle do kolorowania w wannie. Mam nadzieje, że prezent przypadnie do gustu.
Dorobiłam się też nowego storczyka, który zdobi sypialnie. Natomiast w przedpokoju zawisły zdjęcia, powoli upiększamy swoje cztery kąty.
11 listopada zrobiliśmy sobie wypad do Solanek i Palmiarni, gdzie podziwialiśmy piękne rośliny, a na jednej owoc. Na moje to był bananowiec, a co wy o tym myślicie:
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































