Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sal. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 maja 2013

Misz masz

Jakoś ostatnio nie mogę się zebrać, żeby usiąść do haftu. Staram się zrobić kilka krzyżyków w SAL-u, ale jakoś straciłam serce do tego haftu.

Muszę się wziąć za siebie, bo mam dwie pamiątki ślubne do zrobienia, a chęci mam malutko no i czasu też nie za dużo. Mulinę mam już częściowo kupioną do jednej z pamiątek.

Dzisiaj robiłam mały porządek w mulinach na SAL bo były w całkowitym nie ładzie. Teraz na bombinkach będą:)
Mamy już wybrane zaproszenia, kupione w księgarni ale bardzo nam się podobają:)




wtorek, 26 lutego 2013

Znowu się chwalę:)

Dzisiaj się chwalę ale nie robótkowo. W końcu po długiej męczarni dnia wczorajszego o godzinie dziesiątej zdałam egzamin na prawo jazdy:)

W ostatnim czasie siedziałam troszkę nad SAL-em i oto efekty mojej pracy:


czwartek, 14 lutego 2013

SAL-owo i walentynkowo

Jako że ostatnio siedziałam nad metryczką to w tym tygodniu usiadłam trochę do moich nie szczęsnych krasnali. Czemu niesczęsnych, a bo jakoś nie mam do nich serca. Chociaz jak powstały pierwsze kontury to już coraz więcej mam do nich serca :)


Za oknami znowu zima, a u mnie na parapecie już powoli wiosna. Mój hiacynt zaczynka kwitnąć

A jako, że dzisiaj walentynki to się pochwale. Jak przyjechałam do mojego mężczyzny to dostałam dziewięć czrwonych róż. Później pojechaliśmy do kawarnii EUROPA -Dom Czekolady na pyszną czekoladę na gorąco i krem sułtański.










czwartek, 31 stycznia 2013

:)

Jako, że ostatnio troszkę pracowałam nad SAL-em to dzisiaj z robótkowych rzeczy będzie tylko jego zdjęcie. Prace powoli posuwają się do przodu, no bo wiadomo jak to jest w domu zawsze jest coś do zrobienia. Zwłaszcza, że ostatnio jestem w dwóch na przemian:) w w najbliższym czasie za dużo nie nadrobię w SAL-u, ponieważ Ania (Nitka) poprosiła mnie o zrobienie dwóch metryczek:)

Jako, że zima jest (no chociaż u mnie przez ostatnie dwa dni to bardziej jesień), a że szali nie lubię nosić złożyłam zamówienie u babci mojej przyszłej bratowej na komin. Zakupiłam wełnę i już mogę się cieszyć nowym nabytkiem.

No i małe wspomnienie pięknej zimy. Zdjęcia zrobiłam kilka kilometrów od Żnina u mojej babci.




Powyżej widok z mojego okna na zachodzące słońce.

Jeśli marudzicie swojemu mężczyźnie, że jesteście grube i musicie schudnąć to możecie mieć niespodzianke. Tak jak ja. Mój mężczyzna po ciągłym słuchaniu moich narzekań przy taszczył mi do domu:

No to teraz nie mam wymówek:)



poniedziałek, 14 stycznia 2013

Metryczka #2 i SAL

Kurczę ostatnio nie wiem za co się wziąć. Niby nie pracuje ale zawsze coś do zrobienia jest. Zwłaszcza, że raz jestem w domu a raz u narzeczonego. Jeśli dobrze pójdzie to od marca będziemy urządzać swój kącik.

A teraz przejdźmy do sedna, czyli do haftu. Metryczka powoli posuwa się do przodu coraz więcej widać i pewnie nie które z was rozpoznają ten wzorek.

Powstało też kilka krzyżyków w SAL-u. Muszę w końcu domówić mulinki do końca i brać się ostro do pracy.



czwartek, 3 stycznia 2013

Zakręcona

Dokładnie jestem zakręcona. Obiecałam zdjęcie kolarza już jakiś czas temu i w końcu udało mi się je zrobić. Więc z dużym opóźnieniem wygląda on tak:

Obecnie pracuje nad metryczka i znowu nie zrobiłam zdjęcia. Jutro postaram się dodać wpis ze zdjęciem metryczki. Prawie zapomniałam o akcie, bo leży odłogiem u narzeczonego na półce, bo jakoś nie mam na niego czasu. A teraz praca nad SAL-em więc szybko nie wrócę do aktu. Moje przygotowania do SAL-u:

Próbuje swoich sił z szydełkiem na razie robię jeden rodzaj kwiatka, średnio jestem zadowolona;



środa, 2 stycznia 2013

Nowy rok

Sylwester był nie ziemski. Razem z narzeczonym wybraliśmy się na bal sylwestrowy i tańczyliśmy cała noc. Nogi mnie do tej pory bolą, a do domu wróciliśmy o 5:30. Pierwszy raz byłam na takim sylwestrze.

Chce po informować wszystkie uczestniczki SAL-u, że jak tylko dotrę do domu to wkleję zdjęcia z przygotowań i mam nadzieje, że nie długo pokaże pierwsze krzyżyki.

Nowy rok będzie dla mnie ekscytujący, zmienię stan cywilny. Więc czeka mnie mnóstwo przygotowań. Nie mówię o tym, że chciałabym zrzucić kilka kilogramów (a na prawdę kilkanaście), żeby ładnie wyglądać w sukience. Czeka mnie też wyprowadzka z domu i tworzenie własnego konta. No i może pod koniec roku się pojawi jakieś nowe życie. Z jednej strony cieszę się, a z drugiej jestem trochę przerażona.